W czasach gdy zamki rosły wysoko ku niebu, a w ich komnatach wiatr niósł echo stóp rycerzy i dam w sukniach jak mgła, był zwyczaj, że nadworny malarz, z pędzlem jak różdżką, czynił cuda
. Na płótnach zamkniętych w złocie czas zatrzymywał się w spojrzeniu króla, w uśmiechu księżniczki, w geście rycerza… 
Lecz oto w naszej szkolnej krainie nie mniej czarodziejskie moce działały. Zamiast pędzla – obiektyw
. Zamiast farb – światło i cień. Mamy bowiem Fotografa, kronikarza bajkowego Święta Szkoły, co niczym czarnoksiężnik zamykał śmiech i wzruszenie w klatkach czasu…
Wielkie podziękowania dla dyrekcji, nauczycieli, Rady Rodziców, pracowników szkoły oraz pełnych zapału wolontariuszy – dzięki Wam mamy co wspominać i o czym opowiadać!


