Siwobrody zawitał z workiem pełnym czekoladowych miniaturowych sobowtórów, wysłuchał kolęd zaśpiewanych tak pięknie, że nawet sąsiedzi nadstawiali uszu, a serdeczna atmosfera sprawiła, że śnieg na jego butach niemal się roztopił.

Chętnie zostałby dłużej, ale renifery już przebierały kopytami… wiadomo, mają napięty grafik!
Dziękujemy Radzie Rodziców za sprowadzenie do nas Gościa z dalekiej Północy.





