Słodycze znikają szybko. Dobre słowa – zostają. Podczas spotkań świątecznych w klasach 2a, 3a, 3b i 4 liceum postanowiliśmy podzielić się nimi wyjątkowo hojnie. 
Każdy uczeń otrzymał swoją „czekoladkę” – kartkę w kształcie pralinki, cukierka lub tabliczki czekolady. Kartki krążyły między uczniami, wypełniając się miłymi słowami, komplementami i serdecznymi życzeniami od koleżanek i kolegów. W ten sposób powstał klasowy kalendarz adwentowy bez ani jednej kalorii, za to z co najmniej trylionem jednostek dopaminy. 
Papierowe słodycze nie roztopiły się w kieszeniach ani nie zniknęły z talerzy — trafiły na biurka, półki i tablice korkowe, między zeszyty i książki. I tam właśnie zaczną działać dalej: będą przypominać w zwykły poniedziałek, że ktoś kiedyś napisał coś dobrego, zauważył, docenił.
A dodatkowe nakrycie przy wigilijnym stole? Okazało się miejscem dla tych, którzy już raz przy tym stole siedzieli. Absolwenci wrócili — prowadzeni przez gwiazdę, która od lat wskazuje im tę samą drogę. 



