„Lasciateci stare…” – „Zostawcie nas…” 

Tak zaczęliśmy nasze spotkanie z poezją w języku włoskim. A potem w klasie zabrzmiały: hiszpański, angielski, niderlandzki i francuski. 
Z okazji Dnia Tłumacza, 30 września, licealiści klas 4a i 4b zmierzyli się z poezją powojenną Miłosza, Wierzyńskiego i Różewicza. 
Zadanie, które na początku wyglądało jak językowa zabawa, szybko okazało się prawdziwym naukowym doświadczeniem. Było skupienie, porównywanie znaczeń i odkrywanie, jak wiele może zmienić jedno słowo.
W dobrym przekładzie trzeba ocalić emocję, ton, rytm i to, co dzieje się pomiędzy wersami.
A nasi uczniowie mają do tego wyjątkową supermoc: znają języki i potrafią patrzeć na świat z kilku językowych perspektyw. 
Kto wie… może tego dnia złapali bakcyla i za kilka lat spotkamy ich nazwiska pod przekładami książek i wierszy?


